RPGowe rekomendacje na czas zarazy

Przyszło nam żyć w doprawdy ciekawych czasach – oto bowiem, aby być bohaterem wystarczy zostać w domu i się nie wychylać. Zaistniała sytuacja sprzyja nie tylko siedzeniu na dupie, ale również nadrabianiu szeroko rozumianych zaległości kondycyjno-kulturalnych. Ja jednak nie mam zamiaru nikogo tutaj namawiać na machanie hantelkami (choć warto!) czy zapoznawanie się z dziełami Dana Simmonsa (choć bardzo warto!). Trafiony krytycznie profil naszej internetowej działalności wymusza coś zgoła innego. Zapraszam więc na słownie kilka całkowicie subiektywnych rekomendacji odnośnie komputerowych gier RPG, które polecam sprawdzić w tych trudnych chwilach. Przy czym starałem się, aby nie były to tytuły zgoła oczywiste – nie uświadczycie więc na tej liście klasyków w stylu Wrót Baldura czy Falloutów. Kolejność raczej losowa.
Zaczynamy!

 

1) Disco Elysium

Aktualna cena na GOGu: 142,99zł
Aktualna cena na Steamie: 107,24zł (promocja do 06.04.2020)

Dobra – miejmy to już za sobą. Nie mam zamiaru rozwodzić się tutaj dlaczego każdy powinien zagrać w DE: na naszej stronie znajdziecie teksty moje oraz Andrzeja na ten temat, a oprócz tego nagraliśmy specjalny podcast w całości poświęcony temu tytułowi.
Jeżeli macie wybrać tylko jedną pozycję z tej listy, to niech to będzie Disco Elysium. Nie pożałujecie. Rzekłem.

 

2) The Bard’s Tale

Aktualna cena na GOGu: 71,99zł
Aktualna cena na Steamie: 71,99zł

Od razu sprecyzuję: nie chodzi mi tutaj ani o klasyczną trylogię barda z lat osiemdziesiątych, ani o wydaną w 2019 roku czwóreczkę. W tym punkcie mam na myśli przygody naszego barda datowane na rok 2004 – czyli coś na kształt reebotu serii sprzed lat.
Ciężko ten tytuł nazwać pełnoprawnym erpegiem, bardziej grą akcji z elementami RPG. Graficznie absolutnie bez szału: brzydkie 3D z początku dwudziestego pierwszego wieku. To, czym gra zdecydowanie wygrywa to klimat i wyjątkowo luźne podejście do tematyki wielkich, epickich historii fantasy opowiadanych powszechnie w grach czy książkach. The Bard’s Tale jest bowiem parodią wszystkich tych klasycznych opowieści o Wybrańcu, który według Przepowiedni musi wyruszyć w swoją epicką podróż, aby uratować świat przed Wielkim Złem. Tutaj też mamy – w teorii – wielką intrygę rozgrywającą się w tle, ale na pierwszym planie jest postać do bólu stereotypowego barda, któremu bynajmniej nie spieszno jest do ratowania kogokolwiek przed czymkolwiek ;)
Mamy więc głównego bohatera, który po prostu chciałby, aby to wszystko się już jak najszybciej skończyło, skoczne piosenki o piwie czy Piotra Fronczewskiego w roli złośliwego narratora naszej epickiej-inaczej epopei. Słowem: doskonała produkcja na poprawę humoru!

Kupując tę grę na GOGu/Steamie otrzymamy wersję lekko odświeżoną względem oryginału sprzed szesnastu lat oraz dodatkowo trzy klasyczne tytuły z bardem z lat osiemdziesiątych.

 

3) The Age of Decadence

Aktualna cena na GOGu: 53,99zł
Aktualna cena na Steamie: 53,99zł

To z całą pewnością nie jest gra dla każdego. Ale jednego na pewno nie można jej odmówić: to RPG pełną gębą, z nieprzeciętnymi możliwościami odgrywania bohatera, mnóstwem nieoczywistych rozwiązań fabularnych oraz konsekwencjami decyzji gracza na niespotykanym wręcz poziomie. Przy tym wszystkim, ten tytuł ma niezwykle nietypową konstrukcję: ta gra nie jest bowiem długa, ona jest szeroka. Przejście fabuły za pierwszym razem zachwytu raczej nie wywoła, ot co najwyżej pokiwamy z uznaniem głową. Ale AoD błyszczy dopiero przy wielokrotnym jej przechodzeniu – wtedy ujawnia się poziom zawiłości fabuły i wzajemnych zależności działających w wykreowanym świecie. Każda z kilkunastu profesji, jakie mamy na starcie do wyboru, ma tak na dobrą sprawę oddzielny wątek fabularny ciągnący się przez CAŁĄ GRĘ. To trochę tak, jakbyśmy mieli kilkanaście równoległych historii rozgrywających się w tym samym czasie, równolegle do siebie. Niby trafiamy do tych samych lokacji, ale spotykamy zupełnie inne postacie i mamy zupełnie inne zadania do wykonania oraz własne cele do zrealizowania. Bardzo często postać niezależna, która dla jednej profesji będzie kompletnie trzecioplanowa, dla fabuły innej postaci okazuje się być kluczowa. I tak dalej.
Niesamowitego smaczku dodaje fakt, że grając jedną profesją, co rusz napotykamy na ślady działalności pozostałych ‘klas’. Często nawet nie jesteśmy tego w ogóle świadomi – tzn. dopóki nie zaczniemy gry kolejną z postaci. Przykładowo: próbując na samym początku gry rozwiązać zagadkę śmierci jednego z kupców, nawet nie podejrzewamy, że gdybyśmy wybrali profesję zabójcy, to naszą pierwszą misją będzie właśnie morderstwo owego kupca!
Dorzućmy do tego wszystkiego ciekawe realia (post-apokaliptyczne Imperium Rzymskie) oraz NAPRAWDĘ udany system walki turowej, a dostaniemy tytuł, który przynajmniej wypada sprawdzić. Zwłaszcza, że na Steamie pobrać można darmowe demo (jeżeli dla kogoś inwestycja ‘w ciemno’ pięciu dych jest nie do przyjęcia).

Małe ostrzeżenie na koniec: gra powstawała JEDENAŚCIE LAT i przez ten czas wybrany pierwotnie silnik graficzny zdążył się już ‘nieco’ zestarzeć. Także podchodząc do tego tytułu trzeba mieć na uwadze, że AoD jest po prostu BRZYDKIE ;) Na szczęście tylko z zewnątrz!

 

4) Expeditions: Viking

Aktualna cena na GOGu: 119,99zł
Aktualna cena na Steamie: 119,99zł

Gra, w której klimat wręcz wylewa się z ekranu. Nordycki klimat. Zamiast typowej drużyny fantasy mamy tutaj do czynienia z hirdą, którą to – jako przywódca niewielkiego klanu wikingów – mamy za zadanie dowodzić, zapewniając przy tej okazji dobrobyt oraz bezpieczeństwo całej naszej brodatej braci. A w tle od początku majaczy misja wyruszenia przez morze na podbój Brytanii!
Całość najprościej przyrównywać do dość klasycznego izometrycznego RPGa, lecz z pewnym naciskiem położonym również na aspekty zarządzania własnym ‘państwem’ – tak więc handel czy uprawianie polityki na pewno nie będą nam obce! Większą część rozgrywki zajmuje jednak po prostu eksploracja i walka. Ta druga zrealizowana jest dość klasycznie, czyli poprzez system turowy: z paskiem inicjatywy, punktami akcji i unikalnymi umiejętnościami każdej postaci. Nie ma tutaj czegoś, co jakoś wybitnie wyróżnia się na tle konkurencji – starcia są zrealizowane po prostu dobrze i idą dosyć sprawnie.

Na zupełnie oddzielny akapit zasługuje kapitalna muzyka, która jest tym ostatnim elementem składającym się na wciągający klimat emanujący z ekranu i głośników. Utworów może nie ma za dużo (oficjalny soundtrack liczy ich bodaj 15), ale naprawdę każdy z nich wart jest uwagi i ma w sobie coś unikalnego.

 

5) Game of Thrones RPG

Aktualna cena na GOGu:
Aktualna cena na Steamie: 49,90zł

Generalnie produkcje na licencjach znanych marek miewają bardzo mizerną jakość, ale akurat komputerowa gra fabularna osadzona w świecie Gry o Tron wyszła naprawdę nieźle. Wcielamy się tutaj naprzemiennie w dwóch bohaterów i każdy z nich jest bardzo dobrze osadzony w krainie wykreowanej przez G.R.R Martina. Z jednej strony mamy jednego z członków Nocnej Straży, a z drugiej kapłana z bogatego rodu, który powraca do swego domu po wieloletnim wygnaniu. Fabuła na pewno nie jest jakoś niesamowicie skomplikowana i zaskakująca, ale całość nadrabia specyficznym klimatem.
Bo moim skromnym zdaniem udało się tu odtworzyć atmosferę pierwszych sezonów serialu, a fakt, że odwiedzamy słynne z małego ekranu miejscówki oraz spotykamy NPCów o wyglądzie odzwierciedlającym znanych nam aktorów tylko to wrażenie umacnia.

Na koniec trzeba zaznaczyć, że tytuł to bardziej gra akcji niż pełnoprawny erpeg (do tego z niezbyt wymagającym systemem walki), ale jako odtrutka po sezonie ósmym powinien sprawdzić się doskonale ;)

 

6) Shadowrun Returns & Dragonfall & Hong Kong

Aktualna cena na GOGu: 54,99zł + 54,99zł + 69,99zł
Aktualna cena na Steamie: 13,49zł + 13,49zł + 17,99zł (promocja do 04.04.2020)

Nowe Shadowruny są chyba najbardziej ‘mainstreamową’ ze wszystkim wymienionych tutaj pozycji, ale wspominam o nich głównie dlatego, że właśnie trwa kapitalna promocja na Steamie. Trzy bardzo dobre gry można wyrwać w sumie za mniej niż 45zł – jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tymi tytułami, to okazja jest przednia. Gry są kompletnie niezależne od siebie fabularnie, więc teoretycznie można je ogrywać w dowolnej kolejności. Tym niemniej z uwagi na lekko ewoluujący z czasem gameplay, chyba najrozsądniej zacząć od chronologicznie pierwszego Returns.
Świat Shadowruna (wszystko bazuje na ‘papierowym’ RPGu) to unikalne połączenie fantasy z cyberpunkiem: mamy więc z jednej strony elfy, trolle czy smoki, ale drugiej akcja rozgrywa się w klimatach sci-fi w krainie rządzonej przez wielkie korporacje. I właśnie ten dualizm przedstawionego świata tworzy niesamowity klimat, który grom udało się naprawdę dobrze odwzorować. Tytułowy ‘shadowrun’ to nic innego jak potoczne określenie na włam do baz danych jednej z wielkich korporacji. Włam, który ktoś zlecił i za który ktoś dużo płaci. I właśnie tego typu hakersko-złodziejskie misje są głównym zajęciem bohaterów, w których przyjdzie nam się wcielić we wszystkich trzech omawianych odsłonach cyklu. Oczywiście w tle za każdym razem majaczy jakaś większa intryga.
Mechanicznie sama rozgrywka to znowu nawiązanie do klasyki: rzut izometryczny i walka turowa. Warto zaznaczyć, że ta druga może być prowadzona na dwóch płaszczyznach: w świecie rzeczywistym (tradycyjne klepanie się po mordach) lub w cyberprzestrzeni (hakowanie systemów czy wręcz włamywanie się innym do ich implantów). Zarówno w jednym jak i drugim przypadku bywa trochę monotonnie, ale trzeba przyznać, że w bardzo wielu przypadkach walki można po prostu uniknąć – np. wykorzystując umiejętności skradania się czy perswazji.

Jeżeli intryguje Cię się organizacja włamów do siedziby wielkich korporacji z ulepszonymi cybernetycznie trollem i elfem u boku, to nowe Shadowruny zdecydowanie warte są sprawdzenia ;)

 

Tyle ode mnie, być może moi trafieni krytycznie koledzy będą chcieli dorzucić coś od siebie. Ale to ewentualnie w kolejnym wpisie!
Zdrowia!



PODAJ DALEJ:

FacebookTwitterWykop

2
Napisz poniżej autorowi, że życzysz mu, aby strzała w kolano pokrzyżowała jego publicystyczną karierę. Albo w inny sposób skomentuj tekst:
(musisz być zalogowany/a)

najnowsze najstarsze najlepsze
Łoś
NPC

Wszystkie te pozycje są bardzo dobre (no dobra osobiście nie grałem w Disco Elysium – bo mi nie podobno nie pójdzie), ale szczególnie chciałbym zwrócić uwagę na The Age of Decadence – jest jedna z nielicznych gier które są lepsze przy 3 przejściu niż, przy pierwszym.

A odnośnie Shadowruna chciałbym zwrócić uwagę na fanowską trylogię Antumbra Saga – Caldecott caper – CalFree in chains trzymającą bardzo wysoki poziom (choć najbardziej podobała mi się druga część).
W oryginalnej trylogii też najbardziej przypadł do gustu Dragonfall – przede wszystkim chyba ze względu na wyjątkowo dobrze napisanych towarzyszy (no może poza jednym, ale za to inny to moim zdaniem jeden z najlepszych w ogóle!).